|
|
2007-08-08 19:12:42 >> SPRZEDANY Nadszedl czas na zmiany. Cienias, chociaz byl swietnym autkiem zostal sprzedany. Sluzyl mi dzielnie przez prawie 2,5 roku i posluzy pewnie przez wiele wiecej nowej wlascicielce. Aktualnie zakladam nowego bloga (adres wkrotce). :) skomentuj (1) 2007-06-18 21:50:09 >> 150? why not. No coz.... Nie jest to moze dobre posuniecie publikowac osiagi Cienkiego ale.. Wycisnalem nim z gorki za porshe carrera 150km/h :) Nie bylem w stanie zrobic foty ale ostatni max jaki wycisnalem to 145-147 :) Poza tym zawsze mnie fqr.. kierowcy co to popylaja lewym pasem 80km/h przy dozwolonym 70km/h i kompletnie nie poczuwaja sie do zjazdu na srodkowy kiedy ja popylam w okolicy 120 lub 140.. Chodzi o nocne popylanie, w dzien to nie ma szans na takie predkosci :( Oponki mam do 190, wiec zapas jakis istnieje :) skomentuj (4) 2007-04-06 12:20:45 >> Po zimie. Cieniaska postanowilem zaprowadzic do mechanicznego doktorka. Musial zostac na kolejny dzionek. Potem zostalo zrobione: - generalny przeglad + pieczatka w dowodzie - wymiana opon na letnie - wymiana cylinderkow w tylnych kolach - wymiana klockow hamulcowych - wymiana przegubu - wymiana oleju silnikowego i przekladniowego (w sensie skrzynia biegow) - wymiana filtrow (paliwa, oleju, powietrza) Aktualnie docieram klocki i troche mnie w lewo sciaga, dopiero przejechalem 60km starajac sie nie hamowac gwaltownie :) skomentuj (1) 2007-01-22 21:11:32 >> Hak w smak :( Swiatla, zielone, spogladam szybko na mape, przed siebie - LUP ! Wjechalem w tylek Toyoty. Odjechalismy kilkanascie metrow a cienias zaczal dymic spod maski... No coz, Hak ofiary byl mocniejszy od chlodnicy i zostalem unieruchomiony. Po szybkiej akcji do Kaktusa (chwala mu za to), odcholowalismy biedne autko do mechanika. Nastepnego dnia o 13:00 odebralem cienkiego umytego, wypicowanego i pachnacego. Usmiechal sie do mnie szeroko i widac bylo lsniaca nowa chlodnice. Koszt naprawy 430zl (zaoszczedzilem na mandacie) :( skomentuj (1) 2007-01-17 23:03:07 >> o Chwala Ci Cieniasie... Od kilku miesiecy jak wracam pod dom cienkim to mam brak miejsca do parkowania... Tak mnie to ostatnimi czasy fqrwialo,ze zaczalem wciskac sie dupa w miejsca gdzie inni nie zdolali... Wlasnie fqrwiony wrocilem do domu bo tym razem przeszedlem samego siebie... Doslownie 5cm z prawej i okolo 15cm od strony kierowcy. Wyszedlem i wrzeszczac prawie na cale osiedle: "moze teraz sie ktos qrwa nauczy parkowac !" Odszedlem dumny patrzac,ze jeszcze w dwa podobne miejsca moglbym sie zmiescic.. Cholera jasna jak te patafiany parkuja... 2m z kazdej strony aby wyniesc swoje grube dupska z wymarzonej bryczki, ktora lansuja sie pod kosciolami.. ARGH! Dawno sie tak nie wzburzylem (na blogu trace dziewictwo..)... skomentuj (2) 2006-11-08 18:58:24 >> Nowonarodzony Cienias wrocil wlasnie z serwisu. W sumie bylo 9. rzeczy do zrobienia. Stracilem nadzieje na zrobienie ostatniej, czyli dziewiatej. poprzedni serwis mial 3 podejscia i za kazdym razem mowili, ze juz sie nie da lepiej. No to pojechalem do innego serwisu z lista zyczen. Zrobili mi je w ciagu dnia dzwoniac z kazda rzecza poza plan (lacznie 4 telefony). Ostatecznie naprawy zakonczyly sie kwota 600zl brutto z wyszczegolnieniem kazdej interwencji mechanika. Ponadplanowo uzupelnili mi plyn hamulcowy, olej i wyczyscili tylne szczeki (w autku!). No to Cienias ma nowego lekarza - SPECJALISTE! :D skomentuj (2) 2006-10-29 16:41:51 >> Centralniak... Wbrew pozorom - nie dworzec. Kilka dni mialem samochod otwarty od strony kierowcy.. Potem kilka dni lazilem i zamykalem na kluczyk... W koncu nastala niedziela, pomeczylem troche Bedzyna, potem instrukcje.. i .. naprawilem .. Wine za stan "out of order" silniczka ponosil.. kabelek.. ktory sie wypial z zapiecia... poki co.. dziala.. skomentuj (1) |
|
|||||||